06 sierpnia 2015

Ehawee slings

Ja już właściwie nie noszę moich dzieci w chustach - czasami na chwilę młodszego uda się zamotać i szybko przemieścić z miejsca na miejsce, bez wdrapywania się na każdy płot, oglądanie każdego kamyczka i recytowanie marki mijanych po drodze aut (co oczywiście ma swój urok!). Ale, ale - przygoda z chustami trwa w najlepsze, bo oto od jakiegoś czasu współpracuję z producentem pięknych chust do noszenia dzieci Ehawee Slings. Oto efekty, a właściwie skromna ich część.









Brak komentarzy: